Strzał w dziesiątke

wedding-960115_640Biegłam przez miasto gdy nagle mnie olśniło i do głowy wpadł mi pomysł na prezent ślubny. Od pół roku główkuje. Zaproszenie dostała od swojej kuzynki. Bliska rodzina, w dzieciństwie przyjaźniłyśmy. Każde wakacje u babci spędzałyśmy wspólnie. Całkowicie różne osobowości i temperamenty, a jednak jako się dogadywałyśmy. Pewnie dlatego, że się uzupełniałyśmy. Nada tak jest mimo, że nie widujemy się już tak często. Nawet nie rozmawiamy przez telefon, czy skype z jakąś wielką częstotliwością. Ostatnimi czasy nawet dość rzadko, za rzadko. Ale każda ma swoje obowiązki, swoje życie, swoją rodzinę. Rozumiemy to i nie mamy do siebie pretensji. A gdy się spotykamy średnio raz w roku to nie czujemy tej przepaści czasu jaka nas oddzieliła.

Jak się przygotować?

Gadamy, śmiejemy się, sprzeczamy. Jest tak jakbyśmy widziały się wczoraj. Trudno naszą relacje nazwać przyjaźnią. Jesteśmy bardziej jak siostry, bo więcej wobec siebie wymagamy, nie słodzimy sobie. Rodzinne więzi są jednak bardziej skomplikowane niż zwykłe znajomości. Moja kuzyneczka jest osóbką wymagającą. Jej praca rzucą ją w różne zakątki świata, co sprawiło, że zwiedziła już chyba wszystkie najfajniejsze miejsca na ziemi.W dodatku dobrze jej za to płacą. Dziewczyna ma swój styl, dobry gust i konkretne oczekiwania. Byle pierdoła jej nie urzeknie. Nie mówiąc już o kasie.

Gdybym dała jej w prezencie ślubnym pieniądze, bankowo by się śmiertelnie obraziła. I to też mi się w niej podoba. Tym bardzie mojej olśnienie mnie uradowało. Fotograficzne sesje ślubne. Idealne. Druga myśl – kamila piech. Geniusz fotografii. Nie ma tu miejsca na jakiejkolwiek niedociągnięcia. Nie ma opcji żeby sesje ślubne kamila piech były złym pomysłem na prezent ślubny. Strzał w dziesiątkę.

One comment

Dodaj komentarz